Dosłownie przed chwilą, w budynku A4 krakowskiej uczelni AGH zdarzyło się coś niebywałego, nikt tego się nie spodziewał. Na miejscu są nasi ludzie.
- Halo, halo Andrzej, czy mnie słyszysz?
- Tak, słyszę Cię doskonale.
- Opowiedz nam, co takiego się stało.
- To był zwykły wtorek, po korytarzach przechadzali się studenci. Nic nie wskazywało na to że coś takiego może się wydarzyć. Mniej więcej o godzinie 13:51:37, jak grom z jasnego nieba spadła na nas wiadomość. Jej treść, nie powtórzę dokładnie, brzmiała: dziś nie będzie ćwiczeń z metrologii.
- Andrzeju, czy znane są może powody tak drastycznego postępowania
- Powody nie są jasnę, można by rzec ocierają się o legendy. Najstarsi studenci mawiają na prowadzącego "człowiek widmo", być może jest w tym coś prawy, a jego nieobecność spowodowana jest niekompletnym zmaterialozowaniem powłoki. Inni ludzie mawiają, że zima to nie najlepsza pora na opiekę nad liścmi.
- Rozumiem, czy możesz nam jeszczę opisać reakcję tłumu
- Ależ oczywiście, tłum, a raczej tłumek starał się nie okazywać emocji, wszyscy przyjeli to spokojnie, choć nie ukrywajmy... część z nas była wkurzona, inni zaś cieszyli się zyskanym czasem, który zostanie przeznaczony na naukę Termodynamiki.
- Dziękuję za relację.
- Dziękuje
Jak widzicie nie ma powodów do paniki.